W ostatnich kilku tygodniach wielu kibiców żyło transferem Jamesa Rodrigueza z Realu Madryt do Evertonu. Media spekulowały, że klub kupujący piłkarza mógł zapłacić za niego nawet trzydzieści milionów funtów. Teraz, w zaskakującym zwrocie akcji, okazało się, że Rodriguez mógł przejść do nowej ekipy… za darmo.

James Rodriguez w Evertonie

Rodriguez kilka dni temu został oficjalnie zaprezentowany w barwach swojego nowego klubu. W Evertonie, zgodnie z zapisami umowy, piłkarz zostanie przez najbliższe dwa lata, a następnie kontrakt gracza będzie mógł zostać przedłużony jeszcze o rok. Transfer zawodnika Realu Madryt był bardzo pilnie obserwowany przez różnorakie sportowe media. W ostatnim czasie zaczęły się nawet pojawiać teorie, jakby Real zażądał za piłkarza kwoty zbliżonej do trzydziestu milionów funtów. Jak jednak twierdzi uznany portal fichajes.com, Rodriguez mógł trafić do Evertonu za darmo – przynajmniej na razie.

Nie jest tajemnicą, że pensja zawodnika była dla dotychczasowego klubu nie lada wydatkiem, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego kontrybucje dla ekipy. Rodriguez zarabiał bowiem około 7 milionów euro rocznie, a w poprzednim sezonie rozegrał zaledwie 14 meczy. Tak wysoki koszt jego utrzymania miał być rzekomo powodem, dla którego drużyna z Madrytu zgodziła się na jego odstąpienie za darmo.

Nie oznacza to jednak, że Królewscy się nie zabezpieczyli. Przeciwnie – wbrew pozorom, klub zgarnie za zawodnika naprawdę sporą kwotę. Do kontraktu transferowego załączono bowiem klauzulę, zgodnie z którą Real ma otrzymać spory procent z tytułu ewentualnej sprzedaży gracza przez Everton. Choć nie podano konkretnie, o jaki procent chodzi, trudno oczekiwać, by Królewscy zadowolili się nawet i milionem euro. Można więc oczekiwać, że z powrotem na listę transferową Rodriguez trafi jako zawodnik naprawdę bardzo wartościowy.

Comments are closed.